każdy kij ma dwa końce, ale proca ma trzy...
Blog > Komentarze do wpisu

Zelazna Dama zdobywa szczyty

Czekałam na nią długo, nie rozumiejąc czemu, ach czemuż polska premiera jest dopiero dwa miesiące po światowej. Czemu tym razem jesteśmy tak pokrzywdzeni?

Czekałam na „Żelazną Damę” i doczekałam się damy, damy w wielkim stylu, jakich się dziś już nie spotyka

Osobowość Margaret  Thatcher jaką przekazuje nam w obrazie Meryl Streep, jest  tym co w tym filmie stoi na głównym planie. Mamy cały obraz życia tej niezwykłej kobiety, od młodej kobiety kształtowanej przez poglądy ojca, poprzez młodą mężatkę która ma odwagę walczyć o swoje przekonania, niezłomną Panią Premier aż po rozmawiająca z duchem męża staruszkę

Miała piskliwy głos, była przemądrzała i głośno wyrażała własne zdanie w obecności mężczyzn, była tym wszystkim przed czym matki w tamtych czasach pewnie przestrzegały swoje córki. partyjni koledzy traktowali ją z góry i wyśmiewali jej pochodzenie, kapelusze, perły, oczywiście we własnym gronie a czasem w jej obecności, a jednak się nie poddała i doszła dalej niż jakakolwiek kobieta przed nią

Doskonałość z jaka Meryl Streep  przeistoczyła się w  postać zachwyca, aktorka niemal stała się graną osobą, i choć pojawiają się znane fanom aktorki tony w jej głosie, to transformacja jest doskonała. Jak w jednym z wywiadów mówiła sama Meryl, trudno było zagrać specyficzny sposób mówienia Thatcher, która mówiła na jednym wdechu i nigdy nie pozwalała sobie przerwać.

Ktoś napisał mi że film to niewarta oglądania szmira, z czym się nie zgodzę, film nie miał pokazać zawiłości polityki Thatcher, to film o kobiecie a wydarzenia polityczne sa w nim tylko tłem, pokazuje się wydarzenia nie tłumacząc czym są, widz nawet ten średnio zorientowany w historii w sumie nie tak dalekiej nie powinien mieć trudności z odgadnięciem o czym mowa

Ostatecznie poleciła bym ten film każdemu, pokazuje jak niezłomność charakteru pozwala sięgać tam, gdzie nawet nam się nie śniło że dotrzemy

I mała uwaga na koniec, taki mały apel że sala kinowa to jednak nie domowa kanapa przed TV i przynoszenie na nią noża, składników na kanapki i tryskających sokiem owoców na deser doprawdy nie powinno mieć miejsca. Drodzy widzowie siedzący obok was obcy ludzie naprawdę nie są zachwycenie kiedy zostają opryskani sokiem tryskającym z obieranych przez was owoców, i „przepraszam” naprawdę nie pomoże.

niedziela, 12 lutego 2012, saraa

Komentarze
2012/02/13 21:00:24
jak byłam na "W ciemnościach" starsza kobiecina po lewej mej stronie walczyła z torebką od groszków i ciągle nią szarpała - tak z 5-7 minut non stop - starsza pani - co normalnie nie przystoi (?) nie miałam odwagi zwrócić jej uwagi. co dziwne przyszła z wnuczką i córką (jak sądze) te nic nie mówiły, a szelest niósł się po sali. w końcu pani z mojej prawej wychyliła się i stanowczo zażądała: "może pani już przestać". i przestała. ale wszyscy byliśmy tym zażenowani. zresztą to nie film na groszki i popcorn ;). a na żelazną pójdę chyba. o.
-
2012/02/15 20:00:12
A ja jakoś na "W ciemności" ide i trafić nie mogę, no ale jest czas jeszcze zdążę, mam nadzieję bo na weekend zaplanowane manewry mówią "Sponsoring".
-
2012/02/28 21:47:59
zawiedziona oscarowym rozdawnictwem?
-
2012/03/01 09:06:03
Hmm, właściwie nie, Artysta mnie osobiście bardzo sie podobał i dobrze że go wyróżnili bo jakoś nie pamietam żeby akademia wyróżniała nie anglojęzyczny film zbyt często w gównej kategorii, no ale ja moge być stronnicza wobec francuzów z racji pochodzenia;-)
No i Meryl Streep oscara dostała, więc w sumie dla mnie bomba;-)
Za to zniesmaczona jestem wypowiedza Agnieszki Holand że Artysta to "wydmuszka", rozumiem że werdykt jej nie przypadł do gustu i była zawiedziona że sama nie otrzymała oscara, ale to nie powód żeby publicznie obrażac innych twórców, ciekawe jak by sie poczuła gdyby o jej filmie ktoś powiedział ze to kolejna historyjka o Zydach.