<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>komentować łatwiej niż pisać</title>
    <link>http://komunalny.blox.pl/html</link>
    <description>każdy kij ma dwa końce, ale proca ma trzy...</description>
    <lastBuildDate>Sun, 13 May 2012 21:42:02 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>pięć w jednym czyli Avengers 3D</title>
      <link>http://komunalny.blox.pl/2012/05/piec-w-jednym-czyli-Avengers-3D.html</link>
      <description>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Co wyjdzie jak wymieszamy pięć komiksów   Marvela?   Zastanawiacie się, ależ to banalnie proste AVENGERS w dodatku ku uciesze tłumu w wersji 3D. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Tak, już byłam i widziałam, świat komiksowych superbohaterów jest mi bliski   i każdy z nich podoba mi się z innych powodów, a już w jednym miejscu zebrani Iron Man, Kapitan Ameryka (choć tu wieje mocno latami 40-tymi), Hulk, Thor, Hewkeye   i Czarna Wdowa, powodują że z radości zapominam, że akurat jestem chora i biegnę do kina.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Skoro zebrało się już tylu bohaterów w jednym miejscu to jeszcze potrzebowali czarnego charakteru przeciw któremu mogli by się zjednoczyć, wybór padł na   brata Thora (adoptowanego gdyby ktoś nie był w temacie i się dziwił że nie są do siebie podobni), a wiec do obsady dołączył i Loki, nie było akurat pod ręką innej kanalii albo akurat zajęte były na innych planach zdjęciowych więc on nadał się doskonale na zachłannego władzy przeciwnika dla bohaterów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Historia jak w komiksach Marvela, po odsączeniu górnolotnych kazań kapitana Ameryki, ale czego się podziewać po blond chłopaku który ostatni raz chodził po świecie 70 lat wcześniej,  nadaje się na wolny wieczór gdzie myśleć za dużo nie trzeba. Z góry można założyć ze dobrzy wygrają, ale zanim to nastąpi rozwalą kolejny raz spory kawałek NY, a po serii kłótni zostaną przyjaciółmi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Czyli jak zawsze, ale przecież nie o to chodzi, na ten film przychodzi się nie dla wzniosłych historii, tu czekamy na doskonałe teksty w wykonaniu RDJ w roli Tony'ego Starka, któremu jak zawsze usta się nie zamykają i który zgarnia wszystkie najlepsze teksty w filmie.   Ale Avengers to nie tylko Iron Man, okazuje się że Czarna Wdowa ma jednak jakieś uczucia, a Hulk ma poczucie humoru i potrafi rozwalać tych co trzeba wtedy kiedy trzeba, jedynie kapitan Ameryka nie zaskakuje gładko przejmując dowództwo i dokładając zawsze kilka   tekstów rodem z lat 40-tych, ale to da się przetrzymać Chris Evans ładny jest i na tym się skupmy. Do tego mamy dobrze zrobione efekty specjalne a trójwymiarowe efekty chwilami naprawdę robią wrażenie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Zwróćcie też uwagę na Rosjanina przesłuchującego Scarlet Johansson, nawiasem mówiąc gdyby jej kostium był minimalnie bardziej obcisły nie dało by się go zapiąć, ale ja nie o tym otóż w roli tej zobaczycie Jerzego Skolimowskiego,   rola może niewielka ale jednak miło zobaczyć że czasem bez zabiegania o role można ja dostać. &lt;/p&gt;</description>
      <author>saraa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>filmy</category>
      <guid>http://komunalny.blox.pl/2012/05/piec-w-jednym-czyli-Avengers-3D.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 21:42:02 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Nietykalni</title>
      <link>http://komunalny.blox.pl/2012/05/Nietykalni.html</link>
      <description>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt; Francuskim filmom jestem wierna od zawsze, ich klimat i specyficzny humor   pozwala mi wrócić do domu i poczuć się &amp;#8222;u siebie&amp;#8221;.   Tak było i wczoraj, kiedy to wieczorowa porą wybrałam się na &amp;#8222;Nietykalnych&amp;#8221;, film o którym wiele już czytałam, słyszałam i który powinien być pozycja obowiązkową dla wszystkich którzy lubią dobre komedie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie jest to klasyczna komedia z gagami w amerykańskim stylu, kino europejskie a w szczególny sposób francuskie jest przecież inne, tu nie ma rubasznych scen z udziałem kaleki, sparaliżowany po wypadku Phillipe przez cały film nawet w trudnych scenach ma klasę i styl jakiego brakuje produkcjach z za oceanu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt; Driss  (Omar Sy), chłopak z przedmieść, który nie ma nic do stracenia, wychował się w gorszej części Paryża, ma za sobą odsiadkę i stoi w miejscu w którym jeszcze może wybrać czy zostaje po ciemnej czy jasnej &amp;#8222;stronie mocy&amp;#8221; , staje naprzeciwko Phillippe&amp;#8217;a (Francois Cluzet), bogatego przedstawiciela wyższej klasy, który po wypadku sparaliżowany od szyi w dół uzależniony jest całkowicie od swoich kolejnych opiekunów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Zderzenie osobowości tych dwóch mężczyzn musi wywołać nieporozumienia, od tego jak na nie zareagują zależy ich wspólna egzystencja, na szczęście twórcy filmu w doskonały sposób budują fabułę, która choć oparta na autentycznej historii niewiele ma z nią wspólnego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Czy poczujemy w kinie współczucie dla Phillippe&amp;#8217;a, na pewno, czy poczujemy sympatie dla wesołego i bezpośredniego Drissa &amp;#8211; oczywiście, czy będziemy śmiać się patrząc na zderzenie dwóch osobowości mężczyzn pojmujących te same sprawy w różny sposób &amp;#8230;.. tak, będziemy płakać ze śmiechu razem z pozostałymi widzami.&lt;/p&gt;</description>
      <author>saraa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://komunalny.blox.pl/2012/05/Nietykalni.html</guid>
      <pubDate>Wed, 2 May 2012 10:42:08 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>W poszukiwaniu naiwnej panienki - Stażystka</title>
      <link>http://komunalny.blox.pl/2012/04/W-poszukiwaniu-naiwnej-panienki-Stazystka.html</link>
      <description>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Nadal nie chodzę do kina, ale czytam,   przez weekend &amp;#8222;Stażystkę&amp;#8221; Mimi Alford, jak słyszę że objawiła się po 50 latach kolejna kochanka JFK, to to trzeba przeczytać. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; JFK   w panteonie zmarłych prezydentów USA zajmuje miejsce szczególne, młody, przystojny porywał tłumy,   kochały go kobiety a on z tego korzystał, nikt nie zaprzecza że prezydent był kobieciarzem i kochanek miał wiele.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; I oto po ponad półwieku od śmierci prezydenta postanowiła nam się ujawnić kolejna, opowiadając nam swoja historie naiwnej pensjonarki, która trafiwszy na staż do Białego Domu już czwartego dnia swojej tam &amp;#8222;pracy&amp;#8221; została zaproszona na wieczorne spotkanie z prezydentem i tak zaczęła się ich historia. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Jeśli wierzyć autorce, romans trwał w najlepsze do śmierci prezydenta, a nasza niewinna panna miała okazję wiele nocy spędzić w prywatnych apartamentach prezydenckich,   i zupełnie nie przejmować się otoczeniem, zaskakuje ją natomiast mało pochlebna opinia o niej kobiet z biura prasowego w którym podobno pracowała, ale jak miały nastolatkę bez żadnego doświadczenia i umiejętności oceniać kobiety,   dla których była to praca a nie wakacyjna przygoda.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Zaskakuje mnie naiwność autorki, która opisuje że prezydent dzwonił do niej do akademika na ogólnie dostępny telefon, ona jak sama pisze zawsze zwracała się do niego &amp;#8222;panie prezydencie&amp;#8221; a mimo to nikt się nigdy nie dowiedział że właśnie sobie flirtowała z prezydentem. No jak, jak pytam się w żeńskim akademiku można sobie tak swobodnie rozmawiać ze wspólnego telefonu i nie zostać nigdy przyłapaną???&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Nie ogarniam, to jest niemożliwe bo umówmy się 90% kobiet uwielbia plotki i ploteczki i nagminnie podsłuchuje, a tu nic tajemnica i kropka.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Jakby tego było mało kobieta ta przez 40 lat nie powiedziała o tym prawie nikomu, mąż jej zabronił, no brawo dla tej pani, jaka posłuszna żona chciało by się powiedzieć, ale w sumie to co kierowało nią teraz że napisała książkę? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Raczej nie to że prasa się dowiedziała o jej &amp;#8222;przygodzie z młodości&amp;#8221;, bo takie historie staja się sławne ale ich życie jest krótkie i nie zapewnia stałego zainteresowania tłumów, w końcu w stanach jest jakiś żyjący prezydent i pisanie o tym zmarłym przed półwiekiem nawet jeśli był mega przystojny nie jest hitem na co dzień.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Wiec co, bo chciała opisać historie dla wnuków, no brawo ale skoro to historia dla wnuków to chyba Pani nie ma ich tyle żeby trzeba było książkę wydawać, choć z drugiej strony jak się już książkę napisze to   łatwiej sprzedać prawo do filmu itd., czyli zapewnić wnukom godny spadek, powód dobry jak każdy inny.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt; Generalnie książka napisana przyjaznym lekkim i łatwym językiem, czyta się to szybko i przyjemnie mi 250 stron zajęło raptem 4 godziny, a myślałam że wystarczy a dłużej, takie miłe czytadło na ciepłe popołudniu w pięknym słońcu, które nareszcie raczyło do nas zajrzeć i zafundować nam piękny długi majowy weekend.&lt;/p&gt;</description>
      <author>saraa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://komunalny.blox.pl/2012/04/W-poszukiwaniu-naiwnej-panienki-Stazystka.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 21:30:32 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Stulecie chirurgów</title>
      <link>http://komunalny.blox.pl/2012/04/Stulecie-chirurgow.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nie odwiedzam ostatnio kina, jakoś czasu brak, choć pozycji jakie chciałabym zobaczyć wiele, nadrobię jak tylko znajdę nieco czasu, ale kiedy nie oglądam to czytam, bo jakoś trzeba zapełnić czas kiedy normalni ludzie śpią a ja mam z tym problem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Czytam wiec ostatnio pięknie wydaną prze z  Wydawnictwo Znak serię książek Jurgena Thorwalda, na pierwszy ogień poszło &amp;#8222;Stulecie chirurgów&amp;#8221;, które zabrało mnie w niesamowita podróż do czasów gdy współcześnie nam znane zasady leczenia jeszcze nie istniały a śmierć z powodu ataku wyrostka robaczkowego była na porządku dziennym. W okres w dziejach chirurgii, kiedy przeżycie pacjenta po amputacji ręki było nie lada sukcesem okupionym jego piekielnymi mękami, operowano go bowiem bez znieczulenia, liczyła się wtedy zręczność i szybkość i siła chirurga a nie jak dziś precyzja i, w tamtych czasach trzeba było się śpieszyć bo operowało się całkowicie świadomego bólu pacjenta (ew zamroczonego okowitą), szybkość zatem pozwalała skrócić cierpienie do minimum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &amp;#8222;Stuleciu chirurgów&amp;#8221; poznajemy losy tych niezwykłych ludzi którzy ratując pacjenta często postępowali wbrew ogólnie przyjętym i uznanym zasadom leczenia, występowali przeciwko lekarskim autorytetom wykonując zabiegi dotychczas uznane za niemożliwe. Nie jest to opowieść w stylu serwowanych nam teraz przez niemal każdy kanał TV seriali o codziennym życiu szpitali i ich pracowników żeby wspomnieć &amp;#8222;Chirurgów&amp;#8221;, &amp;#8222;Ostry dyżur&amp;#8221; czy choćby rodzime &amp;#8222;Na dobre i na złe&amp;#8221; (cokolwiek to jes, ale czytałam że o szpitalu), choć w książce nie brakuje wypadów do prywatnego życia bohaterów, to nie sa to ckliwe opowieści o uczuciach zabarwione dawką sexu, służą raczej do ukazania sytuacji w których doszło do kolejnego medycznego odkrycia. Urzekła mnie historia o lekarzu, który z miłości do pielęgniarki wymyślił gumowe rękawiczki by chronić jej dłonie przed egzemą spowodowaną antyseptykami stosowanymi wówczas na salach operacyjnych, inne nie mniej ciekawe historie zostawiam wam do samodzielnego odkrycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książa ma charakter pamiętnika młodego człowieka uczącego się jak być chirurgiem, ma to szczęście, że w poszukiwaniu wiedzy nie ograniczają go zasoby finansowe, dzięki temu mamy okazję przemierzyć wraz z nim Europę i jego rodzinne Stany Zjednoczone wraz z ich głównymi ośrodkami medycznymi. Poznajemy pierwsze udane i mniej udane zastosowanie gazu rozweselającego, eteru a w końcu chloroformu do uśpienia pacjenta na czas operacji. Śledzimy poprzez jego zapiski rozmowy z największymi medycznym autorytetami tamtych czasów. W swoim poszukiwaniu informacji pokazuje nam autor doskonały obraz współczesnego mu środowiska medycznego wraz z jego jasnymi i ciemniejszymi obliczami, widzimy wielkie sukcesy i wewnętrzną walkę o sławę jaka toczą miedzy sobą uznani lekarze, łaknący sławy i bogactwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Polecam wszystkim tym, którzy nie szukają spektakularnych sensacji ale zainteresowani są rzeczywistym opisem tego jak tworzyła się współcześnie nam znana chirurgia, a przy tym nudzi ich czytanie sztywnych opisów z pozycji będących podręcznikami medycznymi. To historia podana w przyjazny i ciekawy sposób, dzięki któremu jest to wspaniała lektura.&lt;/p&gt;</description>
      <author>saraa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://komunalny.blox.pl/2012/04/Stulecie-chirurgow.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://komunalny.blox.pl/2012/04/Stulecie-chirurgow.html</guid>
      <pubDate>Thu, 26 Apr 2012 10:31:54 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


