Nie chciała bym być zbyt krytyczna ( a przynajmniej chwilami hamuję swoje w tym kierunku ciągoty, z marnym skutkiem ale próbuję), ale jak czasami patrzę na sesje w kolorowych magazynach, polskich dla wyjaśnienia dodam, to mam wrażenie że nikt się nie stara. Ani fotograf, ani modelka, co najwyżej grafik się postarał i wyretuszował aż za bardzo wszelkie „niedoskonałości”. Generalnie sesje sa nudne, brakuje im kreatywnego pomysłu, robione często w przepięknej scenerii nie maja tego czegoś co powoduje że patrząc na zdjęcie mówimy wow.
Ale ostatnio powiedziałam na widok jednej wow, i znamienne że było to na widok sesji Ali Janosz w WOW Magazine;-)
Kim jest Ala Janosz, jak zwykle nie wiedziałam, jak człowiek przez 10 lat nie ma TV to nieco traci na znajomości tych których znać trzeba lub nie trzeba ale różni o nich piszą, tak mam teraz TV tyle że raczej nie oglądam wiec nadal jestem nieco zacofana. Od czego jednak mamy Google, już po 5 min wiedziałam kim jest Ala Janosz, ale w sumie do powiedzenia wow nie skłoniła mnie wiedza kim ona jest, ale jej wygląd na zdjęciach.
Pokazanie jej jako pin-up girl nie jest może szczytem oryginalności ale uroda Ali doskonale wpasowała się w ten klimat, dzięki czemu zdjęcia mają w sobie to coś co przyciąga uwagę. Zresztą oceńcie sami efekt pracy duetu Grymuza & Lewicka oraz oczywiście Ali Janosz jako modelki, całość sesji w najnowszym WOW Magazine a tu mała wstawka na zachętę:


