każdy kij ma dwa końce, ale proca ma trzy...

Wpisy z tagiem: lykanie

sobota, 28 stycznia 2012

Jako doświadczona bywalczyni na salach kinowych podczas seansów kiepskich filmów o wampirach, strzygach, wilkołakach i innych stworach z przeszłości, kosmosu i ludowych podań, aby utrzymać swoją pozycję znawczyni byłam już właściwie wczoraj na Underwolrld Przebudzenie, czyli kolejnej części opowieści o wampirzyce Selenie i hybrydzie wampira i wilkołaka Michaelu Corvinie, choć umówmy się Michaela w tej części właściwie nie ma, w ciągu pierwszych pięciu minut filmu ląduje w wodzie i zamrożony sobie trwa mniej więcej do końca kiedy to ucieka, no ładnie jego ukochana walczy a on zwiewa, prawdziwy bohater.

Ale nie będziecie zawiedzeni, walki, krwi i rozwalania obu ras jest sporo, krew tryska aż miło i kolejny raz pokazuje się że wampiry i Lykanie się zabijają, to fakt,  ale to ludzie sa najgorszym z gatunków i tylko ludzie są zdolni zabijać, wykorzystywać dla własnych potrzeb wszystkich i wszystko, i jeden porządny policjant nie ratuje naszego honoru, no przykro mi, niestety jesteśmy beznadziejni i tyle.

Dla okrasy mamy nowe prawdy objawione, Selena i Michael mają córkę, a że w ciągu kilku sekund mija 12 lat to dziewczynka zdążyła już ładnie podrosnąć jest sprytna i piękna po mamusi a tato na pewno dodał jej trochę siły, pięknie rozrywa główki Lykanów na połowę.

Dobra, wiem, że to że wampiry nie sa bezpłodne to już wiemy, oświeciła nas o tym jakiś czas temu już Stephenie Meyer w swojej sadze Zmierzch, ale tam wampiry dzieci miały z ludźmi a nie z Lykanem, a tu proszę nowość.

Za to za kompletną prawdę objawioną uważać można fakt iż uwaga w wampirzej piersi bije serce, tak moi drodzy to nie są chodzące trupy, Selena wsadza dłoń w martwe ciało wampira i masując mu serce pobudza je do działania i „cudownie” David wraca do wamiprzego życia.

Czy jestem zawiedziona, ależ skąd, kocham takie historie i z prawdziwa przyjemnością oglądam kolejne odsłony tych historyjek.

A co z zapowiadają „dziewczyną z tatuażem” a nic moi  drodzy, na to jeszcze przyjdzie czas, w niedzielę, wszak weekend nie kończy się po jednym piątkowym wieczorze.